Dość intensywnie ostatnio pracuję (dużo pracy, a do tego taka ilość ciekawych rzeczy dookoła, że nie sposób nie poświęcić na ich badanie wieczora lub dwóch), do pracy tej używam rzecz jasna komputera. Odbiło się to niestety negatywnie na moim samopoczuciu, możnaby rzec, ze dopadło mnie coś na wzór RSI, tyle że dotyczyło wzroku i bólów głowy. Już tak mam, że kiedy „wkręcę” się w jakąś czynność, coś mnie zainteresuje, potrafię pracować bez przerw i kompletnie nie kontroluję tego ile czasu zajmuje mi praca. Skupiam się wtedy na wykonywanej czynności maksymalnie, zapominając o świecie poza nią. Postanowiłem więc coś w tej sprawie zrobić i – oprócz zdroworozsądkowego odstawienia na jakiś czas komputera – znaleźć narzędzie, które pozwoli mi nieco zadbać o swoje zdrowie w pracy z nim. Znalazłem dwa programy, ktore umożliwiają kontrolę nad przerwami.

Pierwszy z nich to EyesRelax. Programik ten umożliwia ustawienie odstępu czasowego między przerwami i – uruchomiony w tle – odlicza nam czas na do odpoczynku, gdy ten nadejdzie, EyesRelax zasłania ekran komputera białym tłem. Ciekawą jego funkcją jest Parent Mode, która pozwala na całkowite zablokowanie komputera na czas przerwy (odblokowanie może nastąpić dopiero po podaniu hasła). Programik ekstremalnie prosty, ale spełniający dokładnie swoje zadanie. Niestety jednak, nie do końca, bowiem jedna jego wada spowodowała, że zacząłem rozglądać się za innym rozwiązaniem. EyesRelax ma jakiś błąd, która sprawia, że białe plansze nie zawsze zasłaniają pulpit, często samoczynnie wędrują sobie w tło i – jeśli używa się zmaksymalizowanego okna jakiegoś programu – użytkownik nie ma pojęcia, że właśnie w tej chwili powinien zrobić przerwę. Ja niestety potrzebuję narzędzia, które – nawet brutalnie – wyrwie mnie z amoku programowania i każe odpocząć :) Dlatego zacząłem szukać dalej.

Znalazłem WorkRave. To narzędzie bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie ilością możliwości konfiguracji, oraz samą koncepcją walki z RSI. Program ten oferuje trzy sposoby zabezpieczenia przed przepracowaniem – i wszystkie można stosować naraz:

  • Mikroprzerwy – krótkie odpoczynki pozwalające „odetchnąć”, przede wszytskim oczom i szyi,
  • Odpoczynki – dłuższe przerwy na np. spacer, śniadanie, ćwiczenia, albo po prostu zrobienie sobie herbaty,
  • Kontrola całkowitego czasu pracy – skutecznie powstrzymuje przed niechcianymi nadgodzinami.

Poza samym odliczaniem czasu, WorkRave mile zaskakuje możliwością dodania wstępnych „ostrzeżeń” o tym, że zbliża się przerwa, a także biblioteką porad dotyczących ćwiczeń (akomodacji oczu, mięśni szyi, rąk itd.) które możemy robić w trakcie odpoczynku – ilość proponowanych ćwiczeń jest całkiem spora, a same ich opisy dość szczegółowe (z obrazkami ;) ). Ponadto warto zauważyć, że program można przełączać w różne tryby pracy (Normalny, Cichy i Zawieszony), dzięki czemu nie jest on nachalny np. gdy oglądamy na komputerze film. Narzędzie to posiada też opcję pracy w sieci, ale nie udało mi się jej jeszcze przetestować.

Gorąco zachęcam do używania takich kontrolerów czasu pracy, niech najlepszym dowodem ich skuteczności będzie fakt, że skończyły się moje problemy z oczami i bólami głowy, ba – kiedy dokładnie stosuję się do zaleceń WorkRave, dzień w pracy mija mi tak, że wracam do domu w ogóle nie będąc zmęczonym!